Wiiiiitam...
Dlugo dlugo nic nie pisalam-ale wiadomo to z powodu braku czasu, przyznam sie, ze rowniez ostatnio nie mialam na nic ochoty... Nie chcialo mi sie nic (no i nie ukrywam ze nadal mi sie nic nie chce), ale probuje co z tym zrobic. Ogolnie w moim zyciu duzo sie zmienilo. Przeprowadzka to szczegolna zmiana, zmiana na leprze to napewno... Wynajelismy nieduza szeregowke, jest kawalek trawki przed domem mozna pogrilowac jednym slowem zrelaksowac sie troszke. Mamy lokatora, kolege z kotrym znamy sie dosyc dlugo, we troje zawsze latwiej. To byl moj pomysl, chcialam mu pomodz bo mial ciezka sytuacje w zyciu, ale jak do tej pory widze same minusy tej decyzji i niewdziecznosc, ktora okazuje niemal od pierszego dnia. Ale cuz tak juz jest "jak masz miekkie serce to musisz miec tez twarda dupe bo beda kopac"
Praca bez zmian :( chociaz bardzo pragne cos zmienic, ale narazie wciaz jestem wiezniem w tym kraju... Zalezna od wszystkich na okolo i nie mogaca podejmowac swoich decyzji ehhhhh ale juz moze niedlugo znaczy najkrocej to rok, a puzniej zobaczymy. To tyle z tego co sie teraz dzieje, ale teraz cos niesamowitego---> no wiec to byla niespodzianka uknuta przez moja najukochansza Mamus i Bombelka (Asia) no tak juz to sprytnie wykombinowaly, ze nawet przez chwilke sie nie szczailam ocb?!! Miala przyjsc do mnie przesylka KTOS mial mi podac kilka rzeczy od mojej mamy. W dzien kiedy mialam odebrac rzeczy wszystko bylo ugadane niby jakis taty kolegi syn mial mi to podac. Wiec ja jakby nigdy nic przyjechalam na miejsce spotkania, a tam...... owszem przesylka byla, a razem z przesylka z domu wyszla Asia!!!!! heheh zatkalo mnie nie wiedzialam co powiedziec bo sie nie spodziewalam pewnie dlatego. Odrazu zabralam Aske do samochodu i zabralam do siebie duzo czasu nie mialysmy na gadanie, ale ostatnio poimprezowalysmy u mnie kilka dni ;] i wygadalysmy sie chyba za te 4 lata;] to i tak malo trzeba bedzie to powturzyc... No nic bede konczyc trzeba isc spac i wyspac sie bo praca..... nedzna praca z przymusu... buziaki