Moje pragnienie nie ziscilo sie... mialam nadzieje, ale to chyba jeszcze nie czas... a mysle, ze jeszcze go troche mam :) Chyba mam taki okrutny okres w moim zyciu. Budza sie we mnie dziwne uczucia, pragne czegos innego niz dotychczas... Z MAckiem nigdzie nie wychodze, zawsze zostaje sama w domu, co wiecej baaaardzo sie z tego ciesze ;P Ciesze sie w koncu, ze moge pobyc sama ze soba. To nie to ze sie klucimy czy, ze go przestalam lubic. Nie ! to nie o to chodzi. Poprostu czasami potrzebuje pooddychac, uspokoic mysli, nie sluchac nikogo, byc tylko ze sama soba... to takie cudowne uczucie... Mam ochote tylko czytac ksiazki, myslec i dazyc do swoich wymierzonych celow, do ktorych narazie nie mam mozliwosci dazyc, ale chce chociaz tak w marzeniach. Tak naprawde to gdy zostaje sama wtedy dopiero jestem soba tak w 100%. Dziwna jestem wiem, sama czasami siebie nie potrafie zrozumiec, ale tak juz jest....